Stowarzyszenie Kombatantów Misji Pokojowych ONZ
koło nr 1 w Bydgoszczy

O nas w mediach

Informujemy kolegóW, że można obejrzeć na Youtube program "Nasza Armia" odc 143, w którym zamieszczono materiał filmowy z uroczystości otwarcia Centrum Weterana Misji Pokojowych" z interesującym wywiadem naszego prezesa pana gen. bryg. w spocz. StanisłAwa Woźniaka.
Materiał można znaleźć TUTAJ

******************************************************************************************************************
W Expresie bydgoskim ukazał sie artykuł Pana red. Błażejewskiego na temat nazw ulic naszego miasta. Artykuł można znaleźć : TUTAJ

Po przeczytaniu tego artukułu warto zapoznać się z odpowiedzią naszego kolegi wiceprezesa Grzegorza Knasiaka, którą zamieszczamy poniżej:


                                                       REDAKCJA ,,EXPRESSU BYDGOSKIEGO”

       Z pewnym opóźnieniem spowodowanym wakacyjną kanikułą wpadł mi w ręce Express z 19 sierpnia br., a w nim artykuł redaktora Błażejewskiego nt. dziwnych (dla niego) nazw bydgoskich ulic. Tekst ten stanowi klasyczny dowód na to, że w tzw. sezonie ogórkowym nie ma specjalnie
o czym pisać, więc ,,na siłę” szuka się newsów i tanich sensacji. Tym razem ,,prześwietlono” nazwy ulic naszego miasta, konkludując, że nikomu z niczym się nie kojarzą. Co ciekawe, za negatywne przykłady posłużyły wyłącznie nazwy nawiązujące do wojskowej historii Bydgoszczy – 2 Korpusu Obrony Powietrznej, 16 Pułku Ułanów Wielkopolskich czy Misji Pokojowych ONZ. Wątpliwości autora nie budziły natomiast takie dziwolągi (przyznaję) jak ulice Kacza, Indycza, Juhasów, Janosika, Filomatów, Kosmonautów, Żabia, Planktonowa, Sardynkowa, Halibutowa, Kubusia Puchatka…
i wiele, wiele innych.  Idąc śladem rozumowania red. Błażejewskiego ciekaw  jestem, z czym się one kojarzą mieszkańcom tych ulic, czy wiedzą jakie dokonania wnieśli do dorobku miasta juhasi, filomaci i kosmonauci, bądź też, czy na ich ulicach mieściły się kiedyś fermy żab, halibutów, a może planktonu?

      Natomiast nazwy ulic (rond), które tak spostponował autor tego artykułu, są jak najbardziej na miejscu. I ręczę, że prawidłowo kojarzą się ich mieszkańcom. Nie mam bowiem wątpliwości, że zwykła ludzka ciekawość zmusza ludzi do zastanowienia się nad tym. Podobnie jak mieszkańcy ulic Rejewskiego, ks. Schultza, Jana Brzozogłowego itp. z pewnością wyszukali i wiedzą kim był ich patron. Bo to jest nasze wspólne dziedzictwo, historia Bydgoszczy. Mieszczą się w tym także i wojskowe tradycje. Przypomnę więc, że 16 Pułk Ułanów Wlkp. to była przedwojenna wizytówka Bydgoszczy. Stacjonował na bydgoskich błoniach (stąd później nazwa całego osiedla – Błonie), zwanych też ,,ułańskimi polami”. Słynni ,,biali ułani” (od koloru otoków) mieli też swoją żurawiejkę (przyśpiewkę): ,,eleganccy, wszędzie znani, to bydgoscy są ułani”. Po lekturze rzeczonego artykułu z  pewną konsternacją stwierdzam jednak, że nie wszędzie są obecnie znani.

      2 Korpus Obrony Powietrznej to również historia, tyle że powojenna, Bydgoszczy, a szczególne Błonia. Jego dowództwo i kilka jednostek wojskowych rozlokowanych było bowiem na lotnisku i przy ul. Szubińskiej. To pół wieku historii - 2 KOP istniał w latach 1957-2007. Pomijając wojskowy aspekt, był on wówczas jednym z głównych pracodawców miasta. Ponadto to głównie z myślą
o kadrze tego korpusu powstało osiedle Błonie, rozbudowane szczególnie w latach 60-tych.

       Natomiast jeśli chodzi o fordońskie rondo Misji Pokojowych ONZ nie ukrywam, że to nasze bydgoskie koło Stowarzyszenia Kombatantów Misji Pokojowych ONZ było inicjatorem takiej nazwy. Nie chodziło tu o zaspokojenie naszej próżności i miłości własnej, ale o przypomnienie, że jest to też pewien rozdział historii miasta. W ciągu bowiem bez mała 60 lat tysiące bydgoszczan uczestniczyło w misjach Wojska Polskiego poza granicami kraju. Rozwiązany przed kilku laty Pomorski Okręg Wojskowy (z siedzibą w Bydgoszczy) wystawiał zwarte kontyngenty wojskowe do misji pokojowych, przede wszystkim do Tymczasowych Sił ONZ w Libanie. Nasze koło zrzesza uczestników tych misji i podejmuje starania na rzecz upowszechniania wiedzy o tych wydarzeniach. Opiekuje się między innymi Szkołą Podstawową nr 66, która również nosi imię Misji Pokojowych ONZ. Ręczę, że dzieci w tej szkole doskonale wiedzą kto i dlaczego jest ich zbiorowym patronem. Szkoda, że nie wszyscy dziennikarze bydgoskich gazet (powodowani chyba wątpliwym pacyfizmem) wiedzą o tych sprawach i tak przeszkadzają im wojskowe tradycje naszego miasta.

                                                                                  Grzegorz Knasiak

                                                             (zastępca prezesa koła nr 1 SKMP ONZ)

  Bydgoszcz, dn. 1.09.2014r.